Nowy rok się zbliża, każdy robi jakieś podsumowanie, zapowiada jakieś zmiany w życiu itp...
A u mnie będzie o tym raczej skromnie, troszkę choruję- musicie uwierzyć że ciężko pisze się jakikolwiek tekst mając 38,7 stopni gorączki :)
Na moje szczęście zanim zachorowałem na jakąś egzotyczną, poświąteczną mutację grypy udało mi się sklecić nową oprawę bloga.
W sumie gotowe było na święta, ale czy są ludzie którzy w święta ślęczą nad blogami (a już zwłaszcza WZS'owym)?, dlatego też oficjalna premiera dopiero teraz.
Ogólnie jeszcze z pewnością coś tu poprawię, ale chyba wszystko idzie w dobrym kierunku- przynajmniej teraz można tu cokolwiek przeczytać bez większych bólów gałek ocznych. Braki w dziedzinie typografi troszkę poprawiłem :)
A na koniec oczywiście najlepsze noworoczne życzenia. Czuję że nie będę miał ich kiedy indziej złożyć. Do sylwestra leczę chorobę, a po sylwestrze... oczywiście nauka :P Noworoczne postanowienie :)
Jakiś czas temu doszedłem do tego ciekawego stwierdzenia.
Przecież to właśnie zestaw używanych na codzień programów wpływa na komfort jak i wydajność pracy.
Czego ja, swiadomy użytkownik Windowsa używam?:
Jak widać dużą wagę przykłądam do funkcjonalności i szybkości działania. Większość z nich zawiera mechanizmy obsługi różnego rodzaju wtyczek i dodatków (przoduje Konnekt, Firefox i Foobar) co daje praktycznie nieograniczone możliwości. Przedstawiłem głównie programy, przydatne na codzień. Nie wspomniałem tu o wszelkich przyśpieszaczach i upiękniaczach systemu, narzędziach dla programistów bo to inna kwestia, którą być może zajmę się już wkrótce.
Ciekaw jestem czy moje preferencje dot. programów pokrywają się z waszymi :)
W końcu postanowiłem zerwać ze wszechobecnym w moim życiu lenistwem i wybrałem się na wykład pt. "Antologia Webdevelopera" zorganizowany przez revival.pl.
Zainteresowanie było spore- sala zapełniła się po brzegi, część spóżnionych uczestników zmuszona była do ulokowania się na podłodze :)
Prowadzący widać że nie miał obycia jako wykładowca, ale... ja się nie dziwię. W końcu ludzie z branży IT, w tym webdeveloperzy, nie są zbyt wygadani.
W każdym razie poruszono sporo istotnych kwestii dotyczących semantyki, zgodności z przeglądarkami, separacji warstw strony www, itp. W drugiej części miało być również o dostępności i użyteczności... ale nie wytrwałem. Po przerwie udałem się ze sporo grupą ludzi do domu. Oczekiwałem nieco wyższego pozomu merytorycznego, a niestety to co było mówione, mógłbym najwyżej uważać za powtórkę.
W każdym razie inicjatywa bardzo ciekawa dla młodych webdev'ów, a ekipie reival.pl należą się gratulacje za organizację.
Coraz więcej uwagi poświęcam ostatnio zagadnieniom accessibility. Dla mnie, jako kodera jest to istotny aspekt pracy.
Dlatego też cieszą mnie inicjatywy promujace nowoczesne sposoby budowy dostępnych stron www, opisane choćby przez naszą kochaną UE w EUROPA - Web Accessibility Policy.
Wszystko bardzo fajnie... tylko czemu mimo, iż w WCAG 1.0 wyraźnie nie zaleca się stosowania tabel do budowy layoutu, na wspomnianych stronach właśnie taki układ króluje?
Oczywiście widzę różnicę między zaleceniem, a wymogiem, jednak wydaje mi się, że instytucja która jest inicjatorem akcji powinna sama się najpierw solidnie przyłożyć.
A że swoim pięknym europejskim znaczkiem sygnują w pełni flashowe strony, to już zupełnie inna bajka.
Ehh jak to dobrze, że nie muszę na codzień korzystać ze screenreaderów.
A dla wszystkich nienawróconych (są tu tacy?) plecam poczytać kilka słów o tabelkach. Naprawdę warto- mi z czasem pomogło.
... bo do jakiejkolwiek większej nie mam ciągle ochoty. Jakiś czas temu niezbyt spodobał mi się redesign Last.fm. Zbyt podobny był do Facebooka, który z wyglądu po prostu niezbyt mi pasował. Dzisiaj widzę, że tymi samymi śladami idzie Grono.net. Zaczyna mnie to denerwować, jak kiedyś pisałem - korzystam, tam mam większość znajomych których nawet nie mam ochoty szukać np. na n-k. Ale czemu i Grono musi wyglądać jak pobrzydzony Facebook? To jakaś moda web 2.5, czy może raczej w tym wypadku 1.5 bo przez wykorzystanie AJAXa nie tam gdzie trzeba to raczej cofamy się...
Spokojnie, nie mam zamiaru zachwycać się nowym wydaniem GG. Chodzi mi tylko o sposób w jaki to wydanie promują. O ile pamiętam GG autoaktualizacji nie miało, a jakoś trzeba użytkowników przyciągnąć. Co najlepiej więc zrobić? Ustawić w opcjach tak, aby domyślny status po uruchomieniu był taki jak tytuł tego wpisu wraz z linkiem do downloadu.
Banalne prawda? A jakże skuteczne! Przynajmniej wśród przeciętnych użytkowników GG, którzy w ustawienia raczej boją się klikać... Tym sposobem z dnia na dzień widzę na liście swoich kontaktów coraz więcej takich opisów. I przyznam, że sam na początku myślałem że oni się sami chwalą nowym GG, bo nawet tam linka z refem nie było, także to też żaden konkurs... OK, zmanipulowali mną trochę, może i bym pobrał, ale... zaraz, nie działa pod linuksem?
Śmieszne to się zaczyna robić...
Szanowni Państwo, zwracamy się z prośbą o wyrażenie zgody na przesyłanie informacji handlowej (oferty).
Oferta będzie dotyczyła usług biura rachunkowego dla firm mających siedzibę w Warszawie.
Jeśli się Państwo zgadzacie to prosimy o wysłanie e-maila o treści: WYRAŻAM ZGODĘ NA PRZESŁANIE OFERTY na adres: [...]
U Lexy znalazłem informację o Google Day 2008, który to odbędzie się 29 września w Warszawie, w centrum Expo XXI. Prezentacje, warsztaty i okazja do pogadania z googlersami... Też chcesz tam być? Zarejestruj się, ilość miejsc ograniczona :)
Update: OK, troszkę się pospieszyłem z publikowaniem takich informacji - Reuptake zwrócił mi uwagę, że to impreza dla klientów Google, a rejestracja wcale nie taka otwarta.
Chyba pierwszy raz w życiu windowsowa pomoc okazała się dla mnie... pomocna :) Po spowodowanym moją winą crash`u Opery, pojawił mi się taki komunikat. Ok, może nie to spowodowało błąd, ale fajnie że MS przypomniał mi o aktualizacji, która jakoś mi umknęła.